Wysokie Andy, Szkocja, Nepal i koniec świata w jeden dzień

Lima – wysokie Andy – Lima, czyli z poziomu morza na pięć tysięcy metrów i z powrotem. To najkrótszy opis podróży, w którą wybrałem się z czwórką kompanów. Tylko na jeden dzień, ale trudno będzie o nim zapomnieć.

podróż w wysokie Andy w Peru

Po zjeździe z Andów wytoczyłem się z samochodu pijany. Nie wiem ile miałem promili we krwi, bo nie ma takiego alkomatu, który mógłby zmierzyć tyle emocji, wrażeń, adrenaliny i zmęczenia w tej samej chwili. Zdążyłem tylko napić się soku z limonki i padłem jak zabity. Spałem 16 godzin bez przerwy.

Wcześniejsze 16 godzin to była podróż z tych, które nie powinny się wydarzyć. Komukolwiek o niej opowiedzieć, pokręci głową, że to niemożliwe. Prawda, ale z drugiej strony nieprawda. Rzeczy niemożliwe da się zaprojektować w głowie, a potem po prostu je zrealizować.

Najlepiej z kimś. A jeszcze lepiej z Eweliną, Maćkiem, Jankiem i Adrianem. Fantastyczni kompani w podróży. Dla nich była ona dodatkowo zaskakująca. Nie mieli pojęcia, że koło położonej na pustyni Limy znajduje się zupełnie inny świat.

Wiele światów. W ciągu jednego dnia byliśmy nie tylko w najpiękniejszych peruwiańskich Andach, ale także – porównując rzeczywistość z wyobraźnią – w Nepalu, Szkocji i krainie z „Władcy Pierścieni”. Poza tym zobaczyliśmy najważniejsze odcinki kolei transandyjskiej zbudowanej ponad sto lat temu przez polskiego inżyniera Ernesta Malinowskiego. – Peru to sceneria na każdy film – uznaliśmy zgodnie.

Pod koniec dnia mieliśmy wrażenie, że dni było więcej, a za sprawą otoczonej murem laguny niemal pewność, że dojeżdżamy do końca świata.

Mamy już to za sobą, ale o tym, co kryją drogi i bezdroża na wschód od Limy, ciągle wie niewielu. To kompletnie nieodkryty turystycznie rejon. I taki – z wielu powodów – pozostanie. Tym bardziej warto obejrzeć 20 zdjęć z tej podróży. Zapraszam!

1. Na trasie kolei transandyjskiej jest 59 mostów. Na rozgrzewkę jeden z nich – Most Carrión:

Most Carrion na trasie kolei transandyjskiej

2. Jednego dnia widzieliśmy aż trzy składy kolejowe zwożące surowce z andyjskich kopalń:

Pociąg na trasie Malinowskiego

3. Kolejowy szlak ma jeden tor jazdy. Przeszliśmy się trochę, żeby zobaczyć Most Challape:

Most Challape na trasie kolei transandyjskiej

4. Drogowy tunel Cacray został zbudowany poniżej poziomu jednej z wielu górskich rzek:

Tunel Cacray w Andach

5. Genialne dzieło polskiego inżyniera – zawieszony między dwoma tunelami Most Infiernillo:

Most Infiernillo na trasie kolei transandyjskiej

6. Żegnaj asfalcie. Od tej pory tylko drogi szutrowe. Niektórych z nich nie ma na mapach:

Zapora wodna w Andach

7. Kolorowe góry są nie tylko koło Cuzco. Do tych koło Limy nie trafiają żadne wycieczki:

8. Cztery tysiące metrów przekroczone. Dojazd z Limy w to miejsce trwa około trzy godziny:

Andyjska dolina koło Limy

9. Kolory gór to zasługa rzadkich minerałów. Peru jest w światowej czołówce ich producentów:

Kolorowe Andy

10. Śnieżnik Rajuntay w całej krasie. Jego wierzchołek znajduje się na wysokości 5475 m n.p.m.:

11. Wjechaliśmy na 5000 m n.p.m. W głowach szumiało, ale przydał się termos z mate de coca:

Kolorowa dolina w Andach

12. Alpaki uwielbiają duże wysokości i wielkie przestrzenie. Andy bez nich nie mają uroku:

Alpaki to symbol Peru

13. Kaskada Carispaccha to jeden z cudów natury na tej trasie. Trzeba do niej trochę podejść:

Kaskada Carispaccha w Andach

14. Kolejny krótki przystanek i wracamy do kolorów. Jakby namalowanych niewidzialną ręką:

Niezwykłe kolory w Andach

15. Królestwo lagun, a na horyzoncie andyjska wioska. Z jej mieszkańcami zjedliśmy obiad:

Laguna w Andach. Koło Limy jest ich kilkadziesiąt

16. Malarz już był, teraz czas na rzeźbiarza. Od kilku miejsc nie mogliśmy oderwać oczu:

Nieznana droga w Andach

17. W jeden dzień mieliśmy cztery pory roku. Było słońce, deszcz, śnieg, grad, a na końcu mgła:

Jaka jest pogoda w Andach

18. Pustymi dróżkami, które łączą tylko andyjskie wioski, przebijaliśmy się cały czas naprzód:

Dróżka w Andach łącząca małe wioski

19. Przed nami droga łącząca Amazonię z Limą. Nie ma na niej ruchu, bo jest tylko dla orłów:

Trasa w Andach łącząca Limę z Amazonią

20. Na zjazdówce do Limy wydawało się, że już nic nas nie zaskoczy. Zaskoczyło i zachwyciło:

Andyjska laguna, która nadaje się na scenerię filmu

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*