Marcin Mentel: Codziennie czuję się w Peru jak odkrywca

Marcin Mentel zrobił sobie przerwę w pracy, przyjechał do Peru na egzotyczne wakacje i… został już w nim na stałe. To się zdarza, zwłaszcza Polakowi z takim usposobieniem i nastawieniem do życia jak on. Zadałem mu kilka pytań. 

marcin-mentel-peruexpedicion

Marcina znam tak długo, że zapomniałem jak się poznaliśmy. Musiałem go o to zapytać. – W supermarkecie w Limie. Kupiliśmy piwo i od razu poszliśmy je wypić – odparł bez zastanowienia. No tak. Bez sensu pytałem. To przecież tradycyjny sposób poznawania się Polaków. 🙂

Dlaczego Peru?

Z miłości. Zostałem dla pięknej Peruwianki. Tak naprawdę szukałem egzotycznych wakacji. Pracowałem kilka lat w Anglii i jak już mnie było stać na pierwsze egzotyczne wakacje, wybrałem Peru. Po spędzeniu kilku wspaniałych tygodni zadzwoniłem do pracy i powiedziałem, że nie wracam. Poryw romantycznego polskiego ducha. Zakochałem się w kraju, Peruwianka przyszła później (śmiech).

Co najbardziej zaskoczyło Cię po przyjeździe?

Inność. Wszystko było mi nieznane, codziennie czułem się jak odkrywca. Kolory, barwy, zapachy, smaki… To, że wszyscy sobie radzą sami, są przedsiębiorczy. Brak socjalu, chaos i harmider na ulicach, a przy tym życzliwość, uśmiech, otwartość. Ta ciekawość świata została mi do tej pory, codziennie odkrywam coś nowego, mimo że mieszkam tu już kilka lat.

Które miejsce w Peru ma dla Ciebie szczególne znaczenie?

Nie ma takiego. Ten kraj ma wszystko, więc jak brakuje mi słońca, jadę na wybrzeże. Jak śniegu – to w wysokie partie Andów. Jak się stęsknię za zielenią, mam całą Amazonię do eksploracji. Aby lepiej poznać ten kraj, mieszkam po kilka miesięcy w każdym z peruwiańskich regionów. Jak już poznam dany region i mi się znudzi, jadę do następnego. Ten, w którym jestem obecnie, jest już szóstym z kolei. Dzięki temu mogę poznać ten kraj jak nikt inny. Właśnie przygotowuję ofertę połowów morskich na Pacyfiku dla wszystkich zainteresowanych.

Kogo lub co przeniósłbyś z Peru do Polski?

Jest wiele takich rzeczy, którymi chciałbym się podzielić z rodakami. Świeżo wyciskane soki na ulicy, kuchnia złożona z owoców morza, w tym ceviche, pyszne awokado. Generalnie egzotyczne owoce to tylko niektóre z tych rzeczy, których mi brakuje w Polsce. Dodałbym wszędobylskie garkuchnie na ulicy i możliwość przechodzenia na czerwonym świetle bez konsekwencji ze strony policji, co niektórym może wydać się dziwne, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia. Prawdą jest jednak, że niektóre rzeczy smakują tylko w konkretnym kraju.

Co chciałbyś zmienić w Peru i Peruwiańczykach?

Pytanie mina. Mam zbyt wielu peruwiańskich przyjaciół, aby odpowiedzieć (śmiech). Pamiętasz jak byliśmy razem u polskiego misjonarza w dżungli? Pamiętasz co nam odpowiedział na to pytanie?

Pamiętam (śmiech).

Uważam podobnie. Jak ktoś chce poznać odpowiedź, to zapraszam do Peru z buteleczką rumu, a chętnie opowiem. Natomiast na pewno by się przydało trochę więcej dbania o czystość i środowisko. Mimo wszystko nasze polskie domostwa są czystsze i bardziej higienicznie prowadzone. Wszystko to jednak kwestia edukacji. Powoli dojdzie to i do Peru.

Kogo lub co przeniósłbyś z Polski do Peru?

Na pewno system edukacji, gdyż co by o nim nie mówić złego jest o wiele lepszy niż peruwiański. Zabrałbym też wszystkich socjalistów, aby zobaczyli co oznacza prawdziwy wolny rynek i w jaki sposób brak pomocy państwa wpływa pozytywnie na rozwój przedsiębiorczości i kreatywność.

Co powiesz osobie, która planuje odwiedzić Peru?

Zrób to bez biura podróży! Nie bój się jechać na własną rękę. W internecie jest wiele informacji o tym jak to zrobić. Na miejscu masz Polaków, którzy chętnie w tym pomogą. Wystarczy do nich napisać. Mieszkamy na końcu świata, ale wizyta każdego rodaka jest dla nas wydarzeniem. To kraj kontrastów, starożytnych kultur, dzikiej przyrody. Wizyta w Peru prawie zawsze okazuje się podróżą życia wspominaną całe lata.

peru-expedicion***

Marcin Mentel mieszka w Pisco – rozległym, pustynnym mieście położonym nad brzegiem Oceanu Spokojnego. Jest pilotem wycieczek, przewodnikiem, podróżnikiem, blogerem i pomysłodawcą pierwszej polskiej agencji trampingowej w Peru – PERUEXPEDICION. Przeznaczona jest ona dla każdego, kto dawną krainę Inków chce poznać z lokalnym, polskojęzycznym przewodnikiem i plecakiem na plecach. To nietypowa, ale coraz bardziej popularna forma podróżowania. Jeśli myślisz o wyjeździe do Peru bez biura podróży, skontaktuj się z Marcinem.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*