Kipu z Rapaz: Największy skarb Inków ukryty w stodole

W Peru ciekawe eksponaty nie znajdują się w miejscach ich odkrycia. Fantów z przeszłości nie ma nawet w słynnym Machu Picchu, więc trzeba się jeszcze pofatygować do muzeów. Ale są wyjątki. Jednym z nich jest San Cristóbal de Rapaz. To andyjska wioska, w której Indianie przechowują tajemnicze kipu – pismo węzełkowe Inków.

Do Rapaz wyruszyłem z Darią i Piotrem, którzy wybrali Peru na swą podróż poślubną. Po powrocie napisali, że zrobiła się z tego podróż życia. Dołączył do nas Rafał, który pojawił się w Limie bez pomysłu na cokolwiek i powiedział, żebym zabrał go gdzie chcę. Potem mówił tak jeszcze kilka razy, aż został przez Peru wchłonięty. Była też z nami Małgorzata. Ona z kolei przeniosła się do tego kraju już po pierwszej wyprawie ze mną i korzystała z każdej okazji poznania go bardziej.

Wyjątkowa ekipa. Trudno jednak mówić o szczęściu. Po prostu nie trafiają mi się inne.

Kipu z Rapaz to ewenement. Ma ponad siedemset lat, a po rozwinięciu osiąga sto metrów długości. Nigdzie indziej w Peru, a tym samym na świecie, nie można zobaczyć takiego eksponatu. Miejscowi trzymają go w… krytej strzechą i zamkniętej na kłódkę stodole.

Kiedy do niej dotarliśmy, okazało się, że nie ma klucza. Ale to nie problem. W Andach zawsze znajdzie się rozwiązanie. Albo znajdzie się zapasówka. Poszukały jej poruszone naszym przyjazdem dzieci.

Tego samego dnia czekała nas jeszcze przeprawa przez wysokogórskie pustkowia. Spotkaliśmy na nich wszystko to, co dotyka zmysłów i serc. Kręte drogi, pokryte lodem szczyty, spokojne laguny, nagłe zmiany pogody oraz układające się do snu na świeżym śniegu lamy i alpaki.